Dobre pytanie, prawda. Wczoraj usłyszałem właśnie tak sformułowane i zacząłem w swojej głowie poszukiwania, układając odpowiedzi. Na początku podzieliłem swoje życie na obszary, następnie zacząłem montować ładne zdania, przebiegłem przez dziesiątki wątków swoich aktywności, a na końcu przyszła taka oto refleksja.

Mogę wszystko, dlaczego tego nie robię.

A jak już przyszła, postanowiłem zadać dokładnie tak sformułowane pytanie swojemu Przyjacielowi, aby sprawdzić, czy tylko ja nie znam dobrej odpowiedzi na to pytanie.
I wiesz co odpowiedział, mój Przyjaciel.
– Hmmm. Dobre pytanie. (tutaj był śmiech). 
I wątek się zatrzymał. I wtedy przyszła do mnie chęć napisania artykułu na ten właśnie temat. Na temat pytania, które zamyka, a jednocześnie może otwierać każde drzwi.
Kilka miesięcy temu odbyłem tygodniowe szkolenie w Amsterdamie podczas, którego w moich notatkach zapisałem takie oto zdanie:

Ty nie jesteś tak dobry jak Ci się wydaje – jesteś o wiele lepszy. Przez 5 dni uwierz, że to możliwe! 

Co byś zrobił

I pomimo, że od dawna w to wierzę i tego doświadczam praktykując:
– chodzenie pod prąd czasami absolutnie wszystkiemu,
– próbowanie rzeczy, na które już na początku wszyscy inni uśmiechają się z pewną dezaprobatą,
to z jakiegoś powodu zapisałem właśnie to zdanie. Być może po to, aby ponownie mocno uwierzyć, że to prawda. Czy potrzebuję utwierdzać się w tym przekonaniu. I po co jeszcze dorzucam te 5 dni. Od tych kilku miesięcy piszę to zdanie dość często, a wiesz dlaczego. Odpowiedź jest niezmiernie prosta i wciąż niezmienna.
Kiedy się rozwijasz życie pytaniami jest Twoją codziennością. Czym jesteś dalej w swoim rozwoju, tym pytania są prostsze, a odpowiedzi, pomimo, że są proste – sprawiają Ci sporo komplikacji.
Kiedy „wymantruję” sobie to w co chcę wierzyć, (bo tak właśnie nazywam pisanie czy mówienie czegoś dzięsiątki razy) to przychodzi refleksja, że potrzebą jest to, aby to co jest wymagające, stawało się prostsze chociażby po to, żeby nie podlegało dyskusji, bo jest wypowiedziane właśnie w trybie dokonanym, a nie pytającym. Czy to działa? Działa. I to jak.
I dokładnie wczoraj przyszło to fantastyczne pytanie „Co byś zrobił, gdybyś mógł wszystko”. I przyszła odpowiedź: „Mogę wszystko”. Kropka. I ja niby to wiem, każdego dnia, i praktykuję „mogę wszystko”, jednak dopiero kiedy stawiam sobie takie pytanie po coś, wtedy nabiera to szczególnej siły i odpowiedź właśnie „mogę wszystko” – pozwala podjąć decyzję. Trochę zakręcone, prawda. Może tak, a może nie. Jak czytam to co piszę, zastanawiam się czy nie pojawiło się tutaj zbyt wiele tu komplikatorów. A może po prostu włączyła się natura – natura ludzka, która boi się prostoty i ten głos wewnątrz, który często zabiera to kim mogę być – utrudnia.

Głos wewnątrz zabiera to, kim mogę być. 

A spróbujmy może tak. Prościej. Mogę wszystko. Jutro zrobię to co „bym zrobił”. Zadaj sobie pytanie, o to co byś zrobił. Jak brzmi odpowiedź. Co jutro zrobisz? Czy to co byś zrobił jest tak wspaniałe, że warto to zrobić? Warto podjąć jakieś ryzyko?
Zrób to. Zrób to, po prostu. A może pójdziesz jeszcze krok dalej. Odpowiedz na pytanie „Co byś zrobił, gdybyś mógł wszystko”. Przez 5 dni uwierz, że to co byś zrobił jest możliwe. I od momentu, kiedy wypowiesz to na głos, czy zapiszesz to co byś zrobił, zacznij to robić. Przez 5 dni.

Jak myślisz, co może się wydarzyć, jeżeli to zrobisz i wytrzymasz 5 dni?
A jak myślisz, kto może powstrzymać Cię przed tym co byś zrobił?
A kto może zrobić za Ciebie to, co mógłbyś zrobić Ty?

Kiedy stawiasz sobie pytanie co byś zrobił, to jest to tylko marzenie. Wiesz, jak wielu ludzi ma wspaniałe marzenia. Każdy za nas o czymś marzy. A w tym jednym właśnie pytaniu, a tak naprawdę w odpowiedzi na nie, zawarte są wszystkie nasze marzenia. Absolutnie wszystkie. I zawarte są wszystkie odpowiedzi co należy zrobić – a nie co bym zrobił. Jeżeli chcesz swoje życie przeżywać tak, aby było wartościowe i cenne dla Ciebie i dla innych – potrzebujesz być prawdziwym sobą. Bo sam spójrz, jeżeli coś byś zrobił, a tego nie robisz – to w jakiej rzeczywistości żyjesz. Niektórzy podśmiewują się, że żyjemy w matrixie, podłączeni do systemów, z których się nie wyrywamy, bo – tutaj są setki bo.  Tak, tak, jest w nas coś takiego, co nas trzyma, aby nie robić tego, co byśmy zrobili. Aby zadawać sobie pytania, na które nie udzielamy odpowiedzi. Znowu zakręcone, prawda.
Jednak popatrz na to w prosty sposób. Spróbuj nadać temu inne znaczenie. Odrzuć obawy i strach i… wyraź siebie w słowach:

Jutro zrobię (tutaj wpisz to co byś zrobił) ponieważ mogę wszystko (zamiast gdybym mógł – bo możesz).

Ja wczoraj zrobiłem takie zadanie ze sobą i wczoraj zacząłem robić, tworzyć historię, która czekała we mnie, bez odwagi wyjścia na świat, bo właśnie mieszkała w zdaniu „Co bym zrobił, gdybym mógł wszystko”. A wczoraj przybrała zupełnie inną formę, absolutnie taką, która niczego nie zatrzymuje pod hasłami niewykonalności. Otwiera przestrzeń i nadaje jej znaczenia osiągalności, a tym samym budzi we mnie poczucie spełnienia i nawet swojego rodzaju uczucie nagrody dla samego siebie – że właśnie coś sobie ofiarowałem.
Przekonaj się sam, czego Ty możesz doświadczyć ofiarowując sobie taki prezent.

Co byś zrobił, gdybyś mógł wszystko. To pytanie, które zamyka lub otwiera każde drzwi do świata poza schematem. 

Wiesz co się wydarzy, kiedy poznasz odpowiedzi na takie właśnie pytania. Pytania, które nie pojawiają się same. Pytanie, które bez wywołania do tablicy nie oglądają światła dziennego. Właśnie dzięki nim możesz dać sobie co najmniej te trzy poniższe doświadczenia.
A. Dostarczysz sobie tlen, aby być Wielkim.
2. Wyprzedzisz innych o kilka chwil, ponieważ poznasz odpowiedzi na pytania, do których większość jeszcze nie dotarła.
3. Wyślesz swoje myśli i swoje działania na drogę, która doprowadzi Cię właśnie Tam, gdzie powinineś być.

głos

Czy to brzmi dobrze. Oczywiście, że może tak być. Tak to właśnie może brzmieć. Wszystko zależy od tego, jakie nadasz temu znaczenie. Każdy przeżywa swoje życie po swojemu. I większość z nas ma dobre życie i to jest cudowne. I niech tak będzie. I niech jeszcze będzie tak, że będziesz dawał sobie właśnie to, co pozwoli Ci być jeszcze lepszy niż myślisz, co pozwoli dawać jeszcze więcej innym, a najbardziej swoim bliskim i Tobie samemu. Do tego potrzebne jest to, aby cieszyć się sobą, wtedy dawanie siebie innym jest bardziej naturalne, prostsze i pełniejsze. Więc może nie czekaj na jutro, tylko zmierz się z tytułowym pytaniem i sięgnij po marzenia i pełnię szczęścia dla Siebie i swoim bliskich.

I na koniec gorąca prośba. Jeżeli masz w sobie odwagę, aby podzielić się tym, czego doświadczyłeś próbując zrealizować to zadanie, podziel się tutaj lub napisz do mnie. Dzielenie się zawsze przynosi więcej niż się spodziewamy i przychodzą historię, które pojawiają się jako odpowiedzi po co to robisz. Kto wie, jaką Ty odnajdziesz odpowiedź. Niewątpliwie swoją. Jedno jest jednak pewne, jeśli nie spróbujesz – nigdy się nie dowiesz.