Większość ludzi, każdego dnia przygotowuje plan na dzień, plan tego co dzisiaj zrobi. Nawet jeżeli pracujesz w miejscu, które nie wymaga planowania, w którym czynności są powtarzalne i nie trzeba ich organizować, bo jest to ustalone z góry, to i tak jest mnóstwo rzeczy, które planujesz i układasz w swojej głowie, często automatycznie. Wieczorem myślisz, o której wstaniesz, rankiem – co zjesz na śniadanie, po południu – jakie zakupy zrobisz, a w trakcie dnia – co będziesz robić w właśnie pracy, z kim się spotkasz, czy obejrzysz film, poczytasz książkę, pójdziesz do kina, czy zrobisz cokolwiek innego itd.

Znasz taką rzeczywistość? Zapewne tak, bo to wszystko jest codzienne, to wszystko jest normalne.Ja chciałbym zaproponować Ci dzisiaj spojrzenie na Twoją codzienność niby tak samo jak patrzysz każdego dnia, a jednak inaczej. To powiedzenie zapożyczyłem od sensei Dominika, który często prowadzi treningi karate, na które uczęszczam i którego bardzo cenię, ze to w jaki sposób przeprowadza nas przez proces treningowy. Z Jego ust często pada właśnie takie zdanie: „zrobimy to samo, tylko inaczej”. I faktycznie robimy niby to samo, bo na przykład robimy pompki, tylko najpierw na dłoniach (co jest najbardziej naturalne), a następnie to samo tylko inaczej, na przykład pompki nie na dłoniach, tylko na palcach, a później na zewnętrznych częściach dłoni. Takich wariacji przeróżnych ćwiczeń, jest bardzo dużo. Ja podaję Ci najprostszy przykład, aby dobrze to zobrazować.  I robiąc te ćwiczenia, można powiedzieć, że niby robimy cały czas to samo, a jednak pracują zupełnie inne części ciała i wszystko jest jakby inaczej. Chociaż ja jestem przekonany, że wszystko, nie jest tak jakby inaczej, a wszystko jest zupełnie inaczej. Chciałbym dzisiaj skorzystać z tego doświadczenia z treningów, tyle że przełożę je na codzienne życie związane z jego jakością. Wydaje mi się, że to genialna przewrotność, kiedy niby robimy to samo co dobrze znamy, a efekty możemy mieć zupełnie różne, a wystarczy, że znajdziemy przysłowiowe „tylko inaczej”.

Zrób to samo, tylko inaczej

I co o tym myślisz? Ciekawe? Spróbujesz?

Proponuję Ci przejście przez proces mentalny, który przeprowadzi Cię od dzisiejszej codzienności, do tej samej codzienności, która może mieć zupełnie inne efekty. To będzie taki mentalny trik związany tylko z przełączeniem jednej myśli w głowie i nazwanie tego samego w inny sposób.

Pierwsza czynność, którą należy wykonać to zrobić taki szybki plan spraw na jutrzejszy dzień. Jednak przyjmiemy trzy zasady, które wprowadzisz do planu.

Zasada pierwsza – będziesz miał w swoim harmonogramie siedem czynności, które jutro planujesz wykonać.
Zasada druga – nie kombinujesz, tylko piszesz tak jak jest, to co tam u siebie masz.
Zasada trzecia – robisz to właśnie teraz. Jeżeli teraz nie masz 20-30 minut czasu, dokończ artykuł w momencie, kiedy ten czas przyjdzie. Na pewno będzie to bardziej efektywne dla Ciebie.

Aby, było to dla Ciebie bardziej przejrzyste, wykonam to ćwiczenie razem z Tobą, i omówię szczegółowo, co się dzieje podczas każdej wykonywanej czynności w ćwiczeniu. Opiszę swój prawdziwy dzień. Nie będzie to „fikcja literacka” wymyślona na potrzeby artykułu, tylko faktycznie to, co ma się jutro wydarzyć.

LP SPRAWA
1

Kiedy jutro wstanę przygotuję się na popołudniowe spotkanie z menedżerami dotyczące planów działania związanych z podniesieniem jakości produktu.

2

Odbędę spotkanie inwestorskie związane z dokapitalizowaniem przedsiębiorstwa.

3

Przygotuję się na niedzielne spotkanie przygotowujące koncepcję i zasady kontrolingu finansowego w przedsiębiorstwie.

4

Opracuję dwa scenariusze filmów na bloga.

5

Spędzę czas z dziećmi koncentrując swoją uwagę na 100% mojej obecności dla nich.

6 Zrobię przegląd walut i określę 3 potencjały inwestycyjne.
7 Przeczytam 3 rozdziały książki.

W porządku, ja mam już swoje zadania. Teraz Twoja kolej. Zanim zaczniesz czytać dalej, przygotowuj swoje siedem codzienności, które planujesz na jutro, dokładnie w takiej samej tabeli jak moja. Czuj się swobodnie w zadaniach. Wpisz po prostu to, co jutro zamierzasz zrobić. Bez zbędnej „napinki” – to ważne.

Jak widzisz w moich „sprawach” nie ma nic wyjątkowego. Po prostu w trakcie dnia, wydaje mi się, że takie zadania są warte mojej uwagi lub muszę je wykonać. Generalnie jest tak, że jest to spis swego rodzaju „bieżączki życia” czyli tego co odnoszę wrażenie, że jest istotne. Wiem, z własnego doświadczenia, że są to kontynuacje przeróżnych procesów, które w moim życiu właśnie trwają. Kilka przykładów z tego co jest w mojej tabeli.

Punkt 6 dotyczy potencjałów inwestycyjnych. Dlaczego w moim dniu występuje taki punkt? Powodem jest to, że jestem inwestorem giełdowym (ostatnio mniej aktywnym), i z zasady przychodzi mi do głowy, że pewnie trzeba zajrzeć co się dzieje. Jest to zwyczajna kontynuacja tego co robię w szerokiej perspektywie swojego życia. I faktycznie, nie jest to najważniejsza rzecz, która zmieni moje życie. Jest to zwyczajna kontynuacja zaangażowania, która przychodzi tak po prostu, bezrefleksyjnie, że coś trzeba, że należy, że warto.

Innym przykładem kontynuacji jest opracowanie dwóch scenariuszy filmów na bloga. Z racji tego, że prowadzę go systematycznie, należy wykonać kolejne projekty, a tym są filmy, więc znajdują się na mojej liście codzienności. Zupełnie inną historią jest to, jaki jest tego kontekst, ale właśnie do tego będę Cię prowadził, bo właśnie wtedy jest „tak samo, tylko inaczej”.

Prawdę mówiąc każde z wypisanych przeze mnie zadań, mogę ubrać właśnie w taki powód umieszczenia ich w swojej tabeli. Oczywiście bardzo mądrze opisuje to w swojej książce R. Cialdini „Wywieranie wpływu na ludzi” omawiając regułę zaangażowania i konsekwencji. Bardzo szczegółowo opisuje on występujące w człowieku pragnienie zgodności i konsekwencji jako siłę, która odgrywa decydującą rolę motywującą zachowania. Ponadto przytacza również taktykę naszego umysłu, którą nazywa „szybkim numerem” czyli przywoływanie automatyzmów związanych z postępowaniem konsekwentnym, jednak bezrefleksyjnym i łatwym. I tutaj mogę błyskawicznie przytoczyć 7 punkt mojej tabeli – czytanie książki. Automatyzm na pewno tutaj występuje i pozostaje tylko kluczowe pytanie, po co? Po co czytam? Bo jeżeli czytam tylko dlatego, że zacząłem, wtedy samo czytanie ma zupełnie inne znaczenie. Jednak, jak sam widzisz wpisanie tego jest bardzo proste i budzące poczucie sensu czyli wygląda tak, że  jest przemyślane i ma to sens. Jednak czy faktycznie tak jest,  to zupełnie inna sprawa.

wybory_rezygnacje

Rozumiesz co się dzieje? Masz przed sobą zadania, które mogą wypływać z wartościujących życie rzeczy, jednak mogą zupełnie nie dotykać wartości, bo mogą wypływać z zachowań nawykowych, z automatyzmów. Istotne jest to, jakie są to nawyki, i skąd się u Ciebie wzięły. I tak jak jestem absolutnym zwolennikiem pracy z kształtowaniem nawyków, to nie wyobrażam sobie nie posiadania świadomości dlaczego robimy to, co robimy. Przebudzona świadomość prowadzi Cię do zupełnie innego doświadczania świata, opartego o prawdziwego Ciebie. Jednak to wymaga pracy nad sobą, ale jak zaczniesz, to masz szansę żyć pełnią swojego życia.

A Ty? Co masz teraz w swojej tabeli? Jak teraz patrzysz, na to co zapisałeś? Masz tam automatyzmy codzienności, które są tylko bezrefleksyjną konsekwencją? A może wpisałeś „codzienną bieżączkę”. Jesteś zadowolony z tego co jest w Twojej tabeli? A ile z tych rzeczy, wniesie do Twojego życia wartość w postaci dumy i zadowolenia?

To Twoje odpowiedzi i Twoje historie kryją się za Twoimi Odpowiedziami. Zostawiam Cię z tym, a jednocześnie proponuję krok w trochę inny wymiar „tego samego, tylko inaczej”.

To o czym za chwilę zacznę opowiadać, kontynuując proces wprowadzenia Cię do robienia tego samego tylko inaczej, będzie odbywało się w dwóch wymiarach: wyborów i rezygnacji.

Przede wszystkim cierpliwie wykonaj teraz zadania, o które Cię poproszę. Zacznij od tego, że pobierzesz zeszyt ćwiczeń, w którym wypełnisz swoje zadania:

wyb_rez

W zeszycie ćwiczeń znajdziesz arkusz, w którym są szczegółowe instrukcje uzupełniające artykuł o wartość ćwiczenia.  Ja tutaj, na stronach artykułu opatrzę ćwiczenia komentarzami, jednak, aby zrozumieć cały artykuł potrzebujesz ćwiczenia, które zrealizujesz czyli zeszytu ćwiczeń.

Tak jak wcześniej, popatrz jak można to wypełnić (tabela poniżej). Ja uzupełniłem przykładową tabelę według własnego uznania wartości moich planów na jutro oraz subiektywnie oceniłem dlaczego je wybieram lub dlaczego z nich rezygnuję. Popatrz na moją wypełnioną tabelę. Pamiętaj, jednak, że jest ona tylko wskazówką, jak możesz wypełnić swoje ćwiczenie (do pobrania zeszyt).

SPRAWA
1

Kiedy jutro wstanę przygotuję się na popołudniowe spotkanie z menedżerami dotyczące planów działania związanych z podniesieniem jakości produktu.

Dlaczego to wybieram

 

Kiedy produkt nie spełnia moich oczekiwań jakościowych, czuję się z tym fatalnie. Przestaje dawać mi to satysfakcję i mam wrażenie, że marnuję swój czas. Potrzebuję czuć absolutną dumę z tego, co robię i oferuję innym ludziom.
Dlaczego z tego rezygnuję

 

W trakcie jutrzejszego dnia moim kluczowym zadaniem jest pozyskanie funduszy inwestorskich na dalszy rozwój firmy. Właśnie dla tamtej sprawy potrzebuję absolutnej uwagi i skupienia.
2

Odbędę spotkanie inwestorskie związane z dokapitalizowaniem przedsiębiorstwa.

Dlaczego to wybieram

 

Moim marzeniem od zawsze były to, aby zasięg działania firmy był krajowy, a najlepiej międzynarodowy. Właściwe dokapitalizowanie firmy pozwoli przyspieszyć ten proces, a jednocześnie być może wniesie potencjał biznesowy do firmy.
Dlaczego z tego rezygnuję

 

Proces rozwoju firmy do zasięgu międzynarodowego, jest długofalowy. Należy realizować go systematycznie, bez pośpiechu. Może za szybko chcę wprowadzać firmę na inne rynki?
3

Przygotuję się na niedzielne spotkanie z nowym partnerem ds. finansów przygotowujące koncepcję i zasady kontrolingu finansowego w przedsiębiorstwie.

Dlaczego to wybieram

 

Otrzymałem propozycję spotkania się z człowiekiem, który może wprowadzić do przedsiębiorstwa nowe standardy zarządcze w zakresie kontrolingu finansowego. Wiem, że przyniesie to większe bezpieczeństwo zarządcze dla pracowników oraz zarządu.
Dlaczego z tego rezygnuję

 

Mogę przygotować się w piątek, a nie we czwartek. Muszę poświęcić sporo czasu na przygotowanie się do tego spotkania i przeanalizować sporo materiałów finansowych. Jutro mam kilka ważniejszych spraw, które wymagają mojego zaangażowania. Skupię się na nich.
4 Opracuję dwa scenariusze filmów na bloga.
Dlaczego to wybieram

 

Blog jest moją pasją i przynosi mi ogromnie wiele radości. Ponadto otrzymałem ciekawą propozycję nakręcenia filmów z dwoma fantastycznymi ludźmi. Do tego, aby mogli się właściwie do tego przygotować, potrzebuję materiałów ode mnie. Nie mogę ich zawieść. 
Dlaczego z tego rezygnuję

 

Jestem zmęczony i mam wiele ważnych spraw biznesowych, które wymagają ode mnie ogromu wysiłku i energii. Potrzebuję odpocząć, bo jutro przede mną wymagający dzień i tak będzie do końca tygodnia. Ludzie, z którymi będę nakręcał filmy, zrozumieją. Pójdziemy na żywioł.
5

Spędzę czas z dziećmi koncentrując swoją uwagę na 100% mojej obecności dla nich.

Dlaczego to wybieram

 

Dzieci są miłością mojego życia. Nie wyobrażam sobie, tego, że nie mam dla nich czasu w ciągu dnia. One dają mi przecież tak wiele siły i każdego dnia czekają na mnie, że będę przy nich i będę naprawdę obecny. Nie ma nic ważniejszego niż czas z nimi.
Dlaczego z tego rezygnuję

 

Widuję się z Dziećmi prawie codziennie. Jutro muszę przygotować się na kilka spotkań. Spędzę z nimi całą sobotę. To w zupełności wystarczy.
6

Zrobię przegląd walut i określę 3 potencjały inwestycyjne.

Dlaczego to wybieram

 

Ostatnimi czasy jestem mniej aktywny, a przecież giełdy pozwalają mi pomnażać mój majątek. Odejście od tego było błędem, czas wrócić.
Dlaczego z tego rezygnuję

 

W tej chwili niewiele się dzieje na giełdach, a ja mam lokaty długoterminowe. Zgodnie z zasadą cierpliwości, może nie warto zaglądać, teraz trzeba czekać. Nie warto budzić strachu.
7 Przeczytam 3 rozdziały książki.
Dlaczego to wybieram

 

Uwielbiam czytać książki. Uczę się i odpoczywam kiedy to robię. Wyrobiłem w sobie nawyk czytania, nie wyobrażam sobie dnia, bez czytania.
Dlaczego z tego rezygnuję

 

Czytam codziennie. Przecież jeżeli odpuszczę sobie jeden dzień, nic złego się nie stanie.

Jeżeli wypełniłeś już ćwiczenie, możesz przejść do czytania tego artykułu dalej. Tylko po wypełnieniu ćwiczenia jest on zrozumiały i nabiera kompletności. Dlatego zachęcam Cię do tej próby, naprawdę warto zobaczyć to co dzieje się, kiedy zaczynasz określać swoje dlaczego i po co.

Jeżeli wykonałeś już ćwiczenia to zapewne dostrzegasz kim jesteś, bo otrzymałeś pełny obraz tego jak myślisz oraz czym kierujesz się w życiu.
Wszystkie Twoje konkrety (ta nazwa wynika z ćwiczenia) to automatyzmy, które bardzo często występują bezrefleksyjnie, bo są po prostu nawykowe. Natomiast wszystkie sprawy związane z Twoimi emocjami i potrzebami mentalnymi (ta nazwa również wynika z ćwiczenia), to właśnie te sfery, które pozwalają Ci robić „to samo, tylko inaczej”. To właśnie w nich odnajdujesz to co już znasz, tylko, że tam, wszystkim kieruje zupełnie inny mechanizm, automatyka Twojego „JA”.
Automatyka Twojego „Ja” to uśpiony mechanizm, który jest najbardziej dla Ciebie prawdziwy, jednak jest trudny do realizowania na co dzień, bo nie jest codzienny. Jest schowany, bo często zdarza się, że nie pasuje do wszystkiego co w tej chwili Cię otacza. Pewnie znasz ludzi, którzy kiedy się śmieją, to śmieją się całym sobą, wtedy są tacy prawdziwi. Ich śmiech mówi o nich wszystko. Przypomnij sobie właśnie takie chwile, z takimi ludźmi. Widzisz już to?

bądź zawsze sobą-2

To jest dokładnie automatyka Twojego „Ja”. To ten moment, kiedy wychodzi z Ciebie to co prawdziwe. Dokładnie o to chodzi w planowaniu, wyborach i rezygnacjach. Mechanizm najczęściej wyglądać tak:

PLANUJEMY – proces nawykowy, korzystamy z tego, co jest „szybkim numerem”, jest to określone konsekwencją i zaangażowaniem. Wynika z codzienności, z dnia poprzedniego i kiedy nie trzeba, nie dotyka naszych prawdziwych potrzeb, tylko dotyka potrzeb firmy, innych ludzi, tego, że coś po prostu trzeba zrobić. Można śmiało nazwać to również „bieżączką”.

WYBORY – to już zupełnie inna historia, bo tutaj już dokonujemy selekcji materiału i zadań, które realizujemy. Tutaj już na pierwszy plan zaczyna się wybijać, to co mieszka w nas i jest dla nas prawdziwe. Jest to już bardziej wymagające, bo pojawia się odpowiedź dlaczego, tutaj zaczynamy pracować ze swoimi prawdziwym „ja”, czyli tak naprawdę zaczynamy robić wszystko „tak samo, a jednak inaczej”.

REZYGNACJE – to już najbardziej świadomy wybór, to już strategia działania. Odrzucenie wszystkiego, co zabiera nam prawdziwość, co może prowadzić do frustracji. Odrzucenie wszystkiego co jest nie nasze, innych ludzi. Myślę teraz, jakie pytania mogą pojawiać się teraz w Twojej głowie. Na przykład to to, że pracując w korporacji nie masz wyboru. Owszem to prawda. Pytanie jest więc takie. Do czego może Cię to zaprowadzić? Może nie dzisiaj, może nie jutro, tylko za kilka lat? Jeżeli pojawiają się takie pytania, wróć do opcji WYBORU (dlaczego to wybieram) i określ swoją właściwą odpowiedź.

Wracając do codziennych planów, w moich wyborach i rezygnacjach ja zawsze wybieram strategię: dwie emocje i jeden konkret. Pozwala mi to cieszyć się tym, co robię i faktycznie mieć poczucie, że robię „jakby więcej”, a jednocześnie realizuję namacalne zadanie, które da mi poczucie spełniania (czyli i tak zaprowadzi mnie do potrzeb mentalnych). W moim planie, dla mnie wyeksponowały się zadania: 3, 4, 5. Są to dla mnie najważniejsza zadania, które dają mi poczucie wartości, a jednocześnie sensu i sprawczości. To połączenie pozwala mi być zupełnie w poczuciu spełnienia dnia. Przynosi mi radość cieszenia się życiem, pozwala realizować marzenia, i daje poczucie dobrzej wykonanej pracy, poprzez konkret. Pozostałe rzeczy, jeżeli wykonam dzisiaj – to dobrze, jeżeli nie dzisiaj, to przyjdzie na nie czas w kolejnych dniach. Oczywiście to jeden z modeli, Ty możesz zobaczyć w tym ćwiczeniu zupełnie coś innego, jednak proponowana przeze mnie taktyka jest po prostu skuteczna.

Jest jeszcze jeden ciekawy trik (już nie mentalny), który możesz zastosować. Jest on zupełnie techniczny. Możesz zrobić podwójne salto „tak samo, tylko że inaczej”. Wiesz jak?

To bardzo proste. Tam gdzie masz konkrety włóż emocje czyli po prostu dopisz w dlaczego element koncentracji na potrzebach mentalnych, a tam gdzie głównym motorem działania są emocje wrzuć po prostu konkrety. Jakiś przykład? Proszę bardzo.

Punkt 6 (w moim planie) to konkret – to pomnażanie majątku. U mnie brzmi on tak:

Zrobię przegląd walut i określę 3 potencjały inwestycyjne.

Dlaczego to wybieram?
Ostatnimi czasy jestem mniej aktywny, a przecież giełdy pozwalają mi pomnażać mój majątek. Odejście od tego było błędem, czas wrócić.

Dlaczego z tego rezygnuję
W tej chwili niewiele się dzieje na giełdach, a ja mam lokaty długoterminowe. Zgodnie z zasadą cierpliwości, może nie warto zaglądać, teraz trzeba czekać. Nie warto budzić strachu.

Do mojego „dlaczego to wybieram?” dorzucę teraz element emocji i potrzeby mentalnej, aby przełączyć swoje myślenie i zrobić to „tak samo, tylko inaczej”. Jego brzmienie teraz po zmianie będzie takie:

Dlaczego to wybieram
Czuje w sobie potrzebę powrotu do aktywności, która przynosiła mi ogromną radość i satysfakcję finansową. Ostatnimi czasy jestem mniej aktywny, a przecież giełdy pozwalały mi pomnażać mój majątek. Odejście od tego było błędem, czas wrócić.

Widzisz różnicę? Ja, bardzo dużą. Czynność nabiera zupełnie innego wymiaru, mam szansę doświadczać zupełnie innego zaangażowania, przez tylko to, co nazwałem inaczej i nadałem temu inny powód, inne dlaczego.

Wróć teraz do swoich zadań i nadaj im inne znaczenia. I jak Ci idzie? Proste czy wymagające? Wyrób w sobie nawyk zmieniania zadań, na swoje potrzeby, a zmienić się może wszystko. A teraz przeżyj ten dzień realizując plany w oparciu o wybory i rezygnacje (czyli już zmienione) i przekonaj się jak to działa.

Możesz tym wszystkim sterować dowolnie jak tylko sobie wymarzysz. Możesz docierać wszędzie gdzie tylko chcesz w swoich codziennościach. Jeden tylko warunek musisz spełnić. Wiesz już jaki? Świadomie tym zarządzaj, nie pozwalaj sobie na bezrefleksyjna automatykę „szybkich numerów”. Jak to zrozumiesz i opanujesz – idziesz gdzie tylko sobie zamarzysz.

I jeszcze jedno. W ciągu dnia mogą zdarzyć się niespodziewane historie, których nie planowałeś zupełnie. I często właśnie tak bywa, że przychodzi bieżączka i zabiera jak tornado z powierzchni ziemi, wszystko co na niej jest. Tak działa bieżączka.

Podpowiem Ci jeszcze, jak sobie wtedy z tym radzę.
Po pierwsze wiem, że bieżączka to tornado. I jeżeli już nie widzę szans, na wyplątanie się z niej, zostawiam jedno zadanie z grupy mentalnej i tego dnia robię właśnie to. Muszę mieć poczucie sensu dnia, tego, że jest coś co tak zupełnie mnie cieszy, z serca. Jeżeli, podejmuję inną decyzję i zostawiam zadania: konkrety – a przecież zdarzyło się tak nie raz, mam zupełnie inne doświadczenia – jestem zmęczony na maksa, bez poczucia radości i spełnienia, ale z poczuciem, że jestem jak maszyna do wykonywania zadań.
I po drugie, zanim zajmę się „bieżączką”, realizuję zadanie, które daje mi siłę. Nie wybieram tej zasady, że najpierw zadania trudne. Robię tak tylko wtedy, kiedy wiem, że trudne nie zabierze mi całej siły. To może być nawet coś zupełnie małego, aby tylko wniosło radość, szczęście. Przyjmuję zasadę najpierw siła, później działanie.
Mogę sobie na to pozwolić tylko z jednego powodu, wyrobiłem nawyk robienia tego, czego nie lubię. Dlatego wiem, że jak zbiorę siły, to i tak zrobię to co należy, jednak już z zupełnie inną energią.

Jak widzisz, nie wszystko zawsze idzie gładko i w Twoich codziennością i planach może nastąpić wiele zmian, jednak są skuteczne sposoby, jak sobie z nimi radzić. Genialne jest to, że można to robić systemowo i decydować jak chcemy działać. Możemy na setki sposobów układać kolejności oraz układy jakościowe (mentalność, konkrety), jednak z artykułu i ćwiczeń, które Ci dzisiaj przedstawiłem, zawsze masz szansę bez żadnej wątpliwości wybrać samego siebie i cieszyć się tym kim jesteś. Dokładnie tak. Możesz wybierać to kim jesteś! Według mnie to o wiele lepsze rozwiązanie. Robić zawsze to samo, a jednak inaczej. I często można o tym powiedzieć, że to tak, jak robić coś co przynosi efekt każdego dnia, w którym należy robić rzeczy, które są automatyką nawykową bez refleksyjną, a jednocześnie robić ja zupełnie inaczej, aby być w tym wszystkim zgodny z tym, co w Tobie najważniejsze – poczucie sensu.

I już zupełnie kończąc. Zadbaj o to, aby w ciągu dnia, za każdym razem, kiedy przyjdzie moment jakiejkolwiek wątpliwości, że to co robisz na absolutny sens, powiedz sobie takie zdanie: „Ok. Zrobię to samo, tylko inaczej”. Jeżeli chcesz sprawdzić jak to działa, to potrzebujesz włożyć w to swój wysiłek, co gorąco Ci polecam.

Jak zawsze trzymam za Ciebie kciuki i powodzenia. A jeżeli potrzebujesz wskazówek, wyjaśnień, czy przyszło Ci do głowy coś Cię nurtuje po przeczytaniu tego artykułu, opisz wszystko śmiało w komentarzach. Chętnie będę tam aktywny i otworzę z Tobą właśnie te drzwi, do swego rodzaju wolności.