Każdego dnia doświadczam zdarzeń, które przynoszą nowe tematy na bloga. Rozpocząłem nawet przygotowanie koncepcji rocznej bloga, jednak na razie codzienność skutecznie dostarcza wątków, które mnie interesują i którymi chętnie się dzielę.
Na plan roczny przyjdzie czas.
Nauczyłem się ostatnio, że wszystko co ważne musi dojrzewać i potrzebuje swojego czasu. Doświadczyłem, że poganianie i przyspieszanie zdarza się, że przynosi więcej zniszczeń niż korzyści. A cierpliwość wręcz przeciwnie. Analizując swoje doświadczenia pod tym właśnie kątem, dostrzegłem pewną zależność opartą o 3 cnoty, które połączone w prosty system dają szansę na sukces. I tym właśnie chcę się dzisiaj z Tobą podzielić.

11 lat temu kiedy uruchamiałem swoją pierwszą działalność, zupełnie nie wiedziałem, jak może się to skończyć – sukcesem czy porażką, jednak wiedziałem, jak chciałbym, aby było. Nie mierzyłem czasu, nie oczekiwałem rezultatów od razu. Generalnie miałem głowę zajętą tylko tym, jaką wartość chciałbym dostarczać innym ludziom. I każdy dzień upływał po hasłem słuchania klientów – czego potrzebują, o czym mówią, jakie są ich najważniejsze potrzeby. Kiedy dostrzegałem komunikat o tym, że warto, aby coś zmienić, podejmowałem działania związane na początku z komunikacją, aby dokładnie rozumieć o co chodzi, przedstawiałem rozwiązania, słuchałem, poprawiałem i dopiero wychodziłem na przeciw Klientom, którzy wiedzieli, bo byli w procesie, że wybieramy najlepsze rozwiązania, z kilku możliwych. To jeszcze raz, w skrócie:

  1. Wsłuchanie się w to, czego potrzebują Klienci.
  2. Wychwycenie komunikatu o potrzebie.
  3. Kontakt z klientem, aby zrozumieć, co jest potrzebne.
  4. Propozycja rozwiązań, biorąca pod uwagę postrzeganie obu stron.
  5. Słuchanie, co myśli Klient.
  6. Korekta rozwiązania uwzględniająca postrzeganie propozycji finalnej przez Klienta.
  7. Wdrożenie rozwiązania.
  8. Stała komunikacja z Klientem, czy rozwiązanie spełnia jego potrzeby (nie mylić z oczekiwaniami, bo to zupełnie inny temat).
  9. Wdrożenie rozwiązania jako standard i podziękowanie Klientowi za wrażliwość, jako element podnoszący jakość działania firmy.

To bardzo prosty mechanizm, a jednak przynosił efekt absolutnie za każdym razem. I nie trzeba wysiłku, wystarczy po prostu Uważność na potrzeby innego Człowieka. Uważność, która jest Wartością, dla tych, którzy chcą towarzyszyć nam w naszej drodzy – tej biznesowej również.

Zasada 1 – Zaproszenie do Wartości

Dlaczego realizujesz marzenia, pasje?
Dlaczego spotykasz się z Ludźmi (Rodzina, Znajomi)?
Dlaczego pracujesz i oddajesz swój czas pracy?
Dlaczego kochasz za nic?
Dlaczego wybierasz czasami dłużą drogę np. na Zawrat czy Giewont zamiast Doliny Strążyskiej czy Doliny Kościeliskiej?

Znasz odpowiedź na to pytanie? Ja spróbuję odpowiedzieć na te pytania po swojemu, a Ty zrób to zupełnie po swojemu. Według mnie za każdym z tych pytań kryje się określona dla mnie Wartość. Każde z nich stanowi coś co jest dla mnie po prostu z jakiegoś, często nawet nie nazwanego powodu – ważne. Zdaje się, że na niektóre „dlaczego” w naszym życiu nie wymyślono jeszcze nazw lub po prostu nie wymagają one nazywania.
Często jest tak, że czujemy całym sobą, że dobrze jest uprawiać jakieś dyscypliny życia: malarstwo, chodzenie do kina czy teatru, spacerowanie po lesie. A spotkania z Przyjaciółmi to czas, którego nie da się zamienić na nic innego, bo jest po prostu wyjątkowy i sprawia przyjemność. Praca przynosi nam często zaangażowanie i sens życia, środki na realizowanie życia. I jest to zupełny powód, aby angażować w nią swój czas. A kochanie za nic? Ja nie znam jeszcze nazwy na to „dlaczego”. Jest po prostu we mnie. I ostatnie pytanie dotyczące drogi na szczyt. Wejście na szczyt ma zupełnie inny wymiar niż spacer w dolinie, który również ma swoje uroki. Jednak szczyt to szczyt.

I dlaczego to wszystko powoduje, że czujemy się zupełnie inaczej – bo ma dla Wartość. Dla każdego zupełnie inną. Jednak wartość. To odpowiedź na potrzeby naszego istnienia.

W biznesie jest zupełnie tak samo. Wnoś wartość do życia swoich Klientów, Pracowników. Wnoś wartość dla siebie. To zupełnie wystarczy, aby takie miejsce przyciągało ludzi. Bo jak sam widzisz, my nie potrzebujemy koncentrować swojej uwagi, na tym, że ktoś ma świetny pomysł na takie lub inne historie, tylko nas wszystkich interesują wartości, które za tym stoją. To jest najważniejsze.
Kiedy zaczyna ona (wartość) pojawiać się na horyzoncie ludzie wychodzą z dolin i zaczynają piąć się na szczyty. Bez żadnego innego powodu, niż to, że one właśnie są.

George Malory jako pierwszy uległ czarowi szczytu Everestu. Na pytanie po co go zdobywać udzielił słynnej odpowiedzi: „bo jest”.

Dokładnie tak jak powiedział G. Mallory, dzieje się w życiu codziennym. Wartość stanowi wystarczający powód, aby podejmować wyzwania, dołączać do społeczności, dołączać do marszu na szczyty. W biznesie jednak potrzebujesz pokazać wartość w dwóch miejscach: w sobie i w potrzebie dla Klienta. I tutaj taka uwaga, Klient nie tylko potrzebuje usługi. Potrzebuje 3 wartości:

  1. Praktyczności dla siebie.
  2. Dbałości o swoje potrzeby.
  3. Lubienia go.

To naprawdę proste. Jednak to dopiero początek historii o niezawodnych zasadach. Bo dopiero połączenie ze sobą wszystkich trzech zasad przynosi odpowiedni wynik. Sama wartość nawet najlepsza jest niewystarczającym powodem dla skali. Może być potrzebą niewielkiej grupy ludzi. I jeżeli tak właśnie wybierzesz i taką określisz drogą, to w porządku. Na pewno znajdzie się kilku. Biznes jednak jest bardziej wymagający i potrzebujemy zazwyczaj grup do osiągania wyników.

Zasada 2 – Cierpliwość dla czasu

Pisząc o cierpliwości mam na myśli oczywiście czas. Najczęściej jest tak, że określamy zbyt krótki termin zrealizowania zadania lub po prostu otrzymania wyniku. I co otrzymujemy w zamian? Otrzymujemy po prostu pstryczka w nos. Kiedy planujemy zwłaszcza pierwszy biznes, widzimy wpływające na nasze konto pieniądze. I przy księgowaniu środków w naszej wizji absolutnie nie pojawia się czas czyli to, że finanse to przyszłość, a nie czas teraźniejszy. Zyski na początku to tylko wizja.
Jest takie powiedzenie, że ludzie często księgują zyski mentalnie czyli określają potencjały jako historie dokonane. I zupełnie nie byłoby w tym nic złego, gdyby pamiętali, że to wszystko może się wydarzyć i pewnie wydarzy, tyle że niekoniecznie jutro. Pomyśl teraz o tym, że Twoja firmy przyniesie zyski na poziomie na przykład 40 000 rocznie. I przyjmijmy, że jest to zupełnie w porządku i zupełnie akceptowalne dla Ciebie.
A teraz przyjmij założenie, że jeżeli taki wynik ma być w skali roku, może się to wydarzyć w dwunastym, ostatnim miesiącu roku. Jesteś na to gotowy?
Czy to jest ok? Dla biznesu – TAK. Dla Ciebie – być może NIE. Bo co zrobisz przez 11 miesięcy? Skąd weźmiesz środki na życie przez ten czas.
Ja wiem, że to wymagająca kwestia, jednak zupełnie prawdziwa. Przyglądając się na wielkie historie biznesowe często nie widzimy właśnie tego okresu. Nie widzimy czasu kiedy brakuje środków na przetrwanie i dojście do momentu, kiedy połączą się wartości z czasem i przyniosą wynik.

wartość

Kiedy przyglądamy się na tych, którym się „udało” do pełnego obrazka brakuje, wszystkich momentów, kiedy są oni zawieszeni w czasie bo:

  1. Nadawanie wartości jest zamknięte w czasie. Mam tutaj na myśli, że jeżeli wartość tego czym się zajmujesz faktycznie jest, jej zobaczenie przez innych ludzi nie wydarzy się z sekundy na sekundę. Często potrzeba miesięcy, a czasami nawet lat, aby stało się to oczywistością, za którą podążą inni ludzie. I jeszcze jedno, jak wytrwać kiedy coś trwa latami? A na to jesteś gotowy? Jeżeli marzysz o wielkich historiach, to właśnie czas będzie Ci potrzebny. Wielkie sprawy załatwia się w procesach, które pochłaniają właśnie czas.
  2. Budowanie fortuny to gromadzenie środków z miesiąca na miesiąc. Są miesiące kiedy wszystko idzie jak burza oraz miesiące kiedy nie idzie. I brakujący kawałek obrazka to gotowość na momenty kiedy potrzebujemy dotrzeć do końca pomimo trudności, bo w biznesie bywa różnie i nie zawsze na wszystko mamy wpływ. I jeżeli nie zatracamy wartości to i tak w końcu przyjdzie czas, że znowu będziemy na górze, tyle że… trzeba dotrwać. I znowu ten czas. Czas, który zrobi swoje i doprowadzi Cię tam gdzie trzeba, tylko potrzeba cierpliwości na niego.
  3. Ci, którzy opowiadają o swoim sukcesie często posługują się już wynikiem czyli rezultatem trudu jakiego musieli doświadczyć w swoim życiu. Często jednak ten trud jest pomijany i historia wygląda tak, jakby trud był zupełnie łatwy. Jest taka historia, którą opowiedział 5 miesięcy temu Robert Gryn – najmłodszy Polak na liście Forbsa. Opowiedział ją naprawdę prawdziwie. Bez zbędnych ozdobników. Opisał on tak naprawdę historie: wartości i czasu. Opisał wszystko co się działo do momentu, kiedy faktycznie staje on w świetle reflektorów (chociaż to bardzo skromny człowiek, takie przynajmniej robi na mnie wrażenie) i opowiada o tej milszej części. Części, w której tamten wymagający czas jest przeszłością. Gorąco polecam Ci Jego artykuł „Nieopowiedziana historia drugiej najszybciej rosnącej firmy w Europie”. Artykuł, w którym możesz przeczytać o cierpliwości w połączeniu z dodawaniem wartości. O prawdziwym człowieku, który każdego dnia pokonuje siebie i w zamian za to otrzymuje wynik – oczywiście rozciągnięty w czasie (jak zawsze).
    Podkreślam ten fakt, tylko z jednego powodu. To właśnie czas, jest determinantem wielu wielkich osiągnięć, wielu sukcesów. Nie widać go. Dlatego tak trudno i tak ciężko go zaplanować. Zwłaszcza w kontekście wygrywania. Bo to (wygrywanie) akurat chcemy osiągnąć szybko. Bądź gotowy na czas, a wielce prawdopodobne, że w połączeniu z wartością osiągniesz swój sukces.

Nie bój się czasu. Miej jednak dla niego akceptację, że płynie nie według Twojego dyktanda tylko po prostu przemija. Czas może albo grać na Twoją korzyść, albo odebrać Ci wszystko. Zależy to jednak od Ciebie. Wystarczy, że swojemu przedsięwzięciu dasz odpowiednia ilość przestrzeni i spokojnie będziesz zdobywał krok po kroku swoje najpierw małe, a później coraz wyższe szczyty. Możesz również odebrać sobie wszystko, chcąc załatwić szybko w pół roku cały biznesowy temat. Często jest to niemożliwe, ale ładnie wygląda na kartce papieru.
Nie rządzisz czasem, ale możesz rządzić swoją cierpliwością. I aby nie wystawiać jej na niepotrzebne wyzwania, zakładaj, że Twoje osiąganie potrzebuje zwyczajnie przestrzeni, aby się rozpędzić.

Zasada 3 – Rezultaty drogą do wyniku

W pierwszej chwili pomyślałem, że rezultat jest wynikiem wartości połączonej z czasem. I nie wycofuję się z tego. Jednak postanowiłem pokazać rezultat jako trzecią zasadę wygrywania.  Bo potocznie rezultat jest często rozumiany jako ten wielki wynik. I w tym kontekście dla mnie nie stanowi kluczowej wartości. I zupełnie celowo rozróżniam rezultat od wyniku. Rezultat, który jest końcowym wynikiem to efekt najczęściej bardzo długiego procesu, który wymaga mądrych przystanków podczas drogi.
Trzecią zasadą chcę określić rezultaty jako przystanki w drodze do prawdziwego finalnego wyniku. Rezultaty to małe zaplanowane sukcesy, które celebrujemy. I tutaj jeszcze jedna uwaga. Bo o tym, że świętujemy zwycięstwa wie dzisiaj nawet niemalże każdy. Tyle, że jeżeli nie wiemy, kiedy świętować albo jesteśmy typem człowieka, który potrafi się cieszyć dopiero z naprawdę wielkich rzeczy, to co wtedy? Skąd będziemy brali siłę, aby trwać w czasie i jeszcze nie zagubić się w wartościach?
Nie chcę wchodzić w takie bardzo operacyjne historie biznesowe, bo sam już czuję, że zbliżam się do planu działania, jednak rezultaty to małe zaplanowane zwycięstwa, które będą podtrzymywały siłę i zapał do dalszej drogi.
Mądrością jest zaplanowanie ich, bo uwierz mi, że długie drogi nie dla wszystkich są dobrym rozwiązaniem. A w drodze na szczyt, najczęściej widać tylko szczyt i co tam jakaś przełęcz na 5 000 mnpm, kiedy szczyt ma 8848 mnpm. A to akurat nie prawda. Bo przełęcz jest rezultatem wytrzymałości i dotarcia do pewnego etapu.
Rozumiesz co chcę powiedzieć? Bez celebrowania określonych (wyłapanych na początku) rezultatów/przystanków/etapów czy jak inaczej chcesz to nazwać, można łatwo się pogubić z wartościami i nie wytrwać drogi.
I zamykając trzecią zasadę – rezultat to mały zaplanowany wynik. Wynik finalny to zbiór rezultatów podczas drogi.

W tytule określiłem zasady jako 3 niezawodne zasady, aby wygrać. Tak naprawdę niezawodność zawarta jest w połączeniu tych 3 zasad:

  1. Zaproszenie ludzi do Wartości.
  2. Uruchomienie w sobie cierpliwości dla czasu.
  3. Wyznaczenie rezultatów na małych etapach i świętowanie małych zwycięstw.

biznesowe zwycięstwa

Przyszła mi teraz taka metafora związana z górami, która trochę się przewija w tym opowiadaniu. Trzy zasady w osiąganiu można opisać historią zdobywania szczytu.

  1. Wskazanie ludziom Szczytu i zaproszenie ich do wędrówki. Tutaj pokazujemy majestatyczną górę, która jest wartością samą w sobie. Jest potężna, budzi respekt. Jednak Ci, którzy docierają na szczyt stają się bohaterami dla samym siebie. (Zasada pierwsza: Zaproszenie ludzi do Wartości).
  2. Opisanie drogi na Szczyt wraz opowieścią o pionierach, którzy często zostawili swoje życie w wędrówce na szczyt. Bo przecież zgubienie trasy oraz wypadki to integralny element zdobywania szczytu. (Zasada druga: Uruchomienie w sobie cierpliwości dla czasu).
  3. Zakładanie baz na poszczególnych odcinkach trasy. Wejście na szczyt wymaga aklimatyzacji i często należy wrócić do bazy poprzedniej. W niektórych trzeba będzie spędzić więcej czasu, w niektórych mniej, jednak zakładane one są właśnie po to, aby można było wrócić do bezpiecznej przystani na określonej wysokości. Dojście do każdej bazy jest wielkim świętem. A pierwszym jednym z większych jest dojście do bazy numer 1. (Zasada trzecia: Wyznaczanie rezultatów na małych etapach i świętowanie małych zwycięstw).
  4. Stanięcie na szczycie. Tutaj nie dochodzą całe zespoły. Jednak tutaj, aby dotrzeć mógł nawet jeden człowiek – musi wyruszyć często cały zespół.
  5. I najważniejsza część drogi – zejście do Doliny. Wymaga najwięcej uważności. To absolutnie najtrudniejszy etap. Bo miesza się tutaj zmęczenie, radość, euforia i chęć szybkiego powrotu. A tu potrzeba ponownie trzech zasad, aby osiągnąć zwycięstwo: wartością jest życie, które jest narażone na niebezpieczeństwo z powodu zmęczenia; zejście wymaga czasu i cierpliwości, że to dalsza cześć drogi i na końcu etapy, które są rezultatami docierania do celu.
  6. Kiedy zejdziesz na dół jesteś człowiekiem, który otrzymał w prezencie swojego poświęcenia doświadczenie, którym może się podzielić z innymi. Będzie tylko najtrudniej opowiedzieć, co to oznacza cierpliwość, świętowanie i zatracanie wartości, bo zmęczenie jest często zbyt duże.

A jednak tak wielu ludziom udaje się docieranie do celu. Tak wiele ludzi śmiało mierzy się z trudnymi trasami. I ciekawe jest to, że kiedy pytani opowiadają o swoich sukcesach, każdy z nich ma te same elementy, które ja określiłem dla Ciebie w trzech zasadach. Każdy dostrzegł wartość dla siebie. Każdy cierpliwie kroczył do celu. Każdy poszukiwał radości na etapach drogi.
Czy to jest proste. Tak to jest proste. Czy to jest łatwe. Absolutnie nie. Osiąganie czy wygrywanie jest zwycięstwem najczęściej nad swoimi słabościami. Nad tym, co stanowi naturę człowieka – unikanie trudu.
W ten sposób zupełnie się nie do osiągnąć wielkich rzeczy. Wielkich w cudzysłowie, bo tak jak wspominałem, nikt nie ma prawa oceniać co jest wielkie. Bo chodzi o to, co jest dla nas wartością. A to co nią jest, zazwyczaj jest dla nas wielkie.

Masz wątpliwości, że  połączenie opisanych przeze mnie zasad stanowi o niezawodności? Ja nie mam żadnej wątpliwości. Wiem, również, że osiąganie nie jest dla wszystkich, ale wystarczy wartość jako wiara czy pragnienie + czas rozumiany jako cierpliwość + świętowanie małych rezultatów i można dotrzeć absolutnie wszędzie.

Pytanie kiedy? Moja odpowiedź: wtedy kiedy przyjdzie odpowiedni czas dla Ciebie.