„Jest taki dzień, bardzo piękny choć grudniowy…”

PIERWSZE REFLEKSJE PRZEDŚWIĄTECZNE

No właśnie. W trakcie całego roku jest takich kilka momentów, kiedy wszystko zwalnia, wszystko nabiera innego wymiaru, wszystko biegnie jakby innym torem. Niemalże wszystko na jedną małą chwilę dzieje się tak jakby inaczej. I właśnie taka chwila przed nami. Już za kilka dni, wszystko na krótką chwilę się zatrzyma, zostanie jakby wyciszone, aby każdy mógł na to co za nim popatrzeć inaczej.

W naszym życiu zagości właśnie to, co jest jego sensem. CZAS. Czas na rzeczy najważniejsze. Czas, aby pobyć z najbliższymi, czas na odpoczynek, czas na relaks, czas na odłożoną na półkę książkę, czas na sanki z dziećmi, czas na film, który od dawna czeka, czas na rozmowy, czas na muzykę, czas na biesiadowanie, czas na gry. Czas na wszystko to, co dla każdego jest takie cenne, jednak kiedy dorastamy mamy tego o wiele mniej, niż kiedy byliśmy dziećmi.
Dzieci mają to na co dzień, bo właśnie to jest ich życiem. Cieszenie się najdrobniejszymi sprawami, które tak naprawdę są największymi darami życia.
Tylko czy Ty, ja skorzystamy z tego CZASU? Czy właśnie te najdrobniejsze rzeczy zostaną zauważone? Czy możemy wrócić do uśpionego w sobie dziecka?

Przed nami Czas gdy, na chwilę na dalszy plan odchodzą sprawy biznesowe, sprawy firmowe, sprawy pracownicze, sprawy, sprawy, sprawy. Jeszcze chwilę przed świętami i nowym rokiem porządkujemy relacje, składamy sobie przedświąteczne życzenia, zamykamy różne sprawy, przygotowujemy nowe otwarcie. Dokładnie tak to przebiega najczęściej. Zamykamy, zamykamy, zamykamy, aby… otworzyć nowe bez zbędnego bagażu.

sw_1

ZALICZENIE ROKU

A co, kiedy zapętliłeś się już tak w wirze pracy tak bardzo, że nawet nie masz czasu zrobić zakupów świątecznych, z dań świątecznego stołu zostaje Ci tylko to co kupisz w sklepie, bo nie masz czasu, na to, aby spędzić go na samodzielnym przygotowaniu potraw, a relacje, które w trakcie roku miały swoje historie wydają się nie do naprawienia? Kiedy tak po ludzku „brakuje” Ci czasu na rzeczy najważniejsze?
Jak wtedy skorzystać z ten moment, który jakby się kończy (bo koniec roku) i chciałoby się otworzyć nowe, a tak trudno zamknąć stare? Wykorzystać tylko po to, aby nabrać dobrej siły i energii na to co, przed nami?

Skąd ten wątek? Bo ja właśnie tak mam, że nie zamknę wszystkiego w tym roku. I chociaż robiłem co mogłem i starałem się najlepiej jak potrafiłem, nie jestem w stanie zamknąć tak wielu spraw, aby zacząć z „czystym kontem”. Czyste konto oznacza dla mnie to, że kończę stary rok uporządkowany w relacjach, ciszy biznesowej i z głową uporządkowaną w plany na nadchodzący czas.
W tym roku nie zamykam niepoukładanych relacji, przechodzę ze starego roku na kolejny rok w biznesowym sztormie i co prawda jest wiele planów na „jakby start”, jednak tak wiele w nim znaków zapytania, że trudno mi je nawet zliczyć.

I mam poczucie, że nie tak powinno to wyglądać, że chciałbym zupełnie inaczej, że może za mało było skuteczności w moich działaniach, że że że… po prostu rok niezaliczony.
Taka przenośnia, może trochę akademicka, a jednak w tym wypadku wydaje mi się prawdziwa. Czuję, że właśnie dzisiaj chciałem być w innym punkcie niż jestem.
Właśnie na koniec roku przyszła do mnie taka refleksja. O tym, że „nie dałem” rady wykonać „swojego” rocznego planu. Możesz myśleć zupełnie inaczej. Zrób to.

sw_2a

ZMIANA KURSU

Wiem, że słabo to brzmi. Jednak tak czuję, kiedy patrzę na to właśnie w ten sposób. W sposób, który brzmi „nie dałem rady wykonać swojego planu”. W sposób, który narzuca mi zamykanie. Który mówi o niewykonaniu swojego planu czyli wrzuca mnie w tryby machiny zadaniowej przeżytego czasu. A przecież w życiu chodzi oto, aby żyć. Chodzi o to, aby potrafić patrzeć we właściwy sposób. Zgadzasz się ze mną?
Dość przewrotne jest to, że jest też druga strona mnie, może nas, która wskakuje w tryb świąteczny uczestnicząc w wigiliach pracowniczych, towarzyskich, rodzinnych, zakupach etc. To ten tryb, gdzie wszystko jest jakby przysłonięte mówioną radością. I zaczynamy funkcjonować w innym wymiarze. Tym lepszym, tym wyczekiwanym, tym pełniejszym. Oczywiście to wszystko jest dobre, a jednak czasami gdzieś w głowie mieszkają również „sprawy niezamknięte”. Tylko po co?

Tak więc, postanowiłem, że nie będę zamykał, bo jeszcze nie czas na zamykanie. Że kończenie roku z taką refleksją „o zamykaniu bez oczekiwanego rezultatu” nie przyniesie ani dobrych wyników, ani nie wpłynie na to, abym miał więcej energii, siły, wiary. Wręcz przeciwnie.
Postanowiłem nie zamykać. Nie zamykać spraw, które po prostu się jeszcze nie skończyły. Zamiast nazywać to zjawisko „nie udało się zrobić” nazywam „jeszcze nie skończyłem”. Po prostu.
Dlaczego? Bo są sprawy, które mają dla mnie ogromne znaczenie, więc ustawienie ich na tak straconej pozycji jak „nie udało się”, a określenie roku jako „niezaliczony” lub „nieudany” lub „słaby” – nie rozwiązuje żadnego problemu. Natomiast zmienia tak wiele rzeczy – przede wszystkim w mojej głowie.
I jest jeszcze ważniejsza w tym historia. Taki sposób patrzenia nie pozwala mi patrzeć na rzeczy ABSOLUTNIE NAJWAŻNIEJSZE. On je w prosty sposób wyłącza. Wyłącza świąteczną krzątaninę, wyłącza wesołe i radosne „Wesołych Świąt” i zostawia puste słowa, wyłącza uważność na sprawy najistotniejsze. Tylko dlatego, że gdzieś dopuszczone do głosu zostało, że są sprawy niezamknięte. Wyłącza również to, że mogę wejść w nowy rok z energią na nowe rozwiązania i dobre rezultaty.

Dlatego też postanowiłem, że jeżeli tak wiele spraw w tym roku nie ujrzało swojego końca, oznacza to nic innego, jak to, że nie były to sprawy jednoroczne. I że pragnienie zamknięcia roku bilansem (jak w księgowości) tutaj nie zadziała. Bilans robi się w kluczowych momentach, a nowy rok jest „momentem wymuszonym” przez sposób w jaki żyjemy czyli kalendarz. Może warto więc wyznaczyć swoje, a nie społeczne kluczowe momenty.

sw_3

MYŚLOWNIOSKI

Nie wiem jak jest u Ciebie. Nie wiem, w jaki sposób przeżyłeś ten rok. Nie wiem ile się nauczyłeś. Nie wiem również, po co doświadczyłeś tego roku w taki, a nie inny sposób.
Wiem natomiast co wydarzyło się w moim 2018 roku i wiem PO CO.
2018 rok to rok pełen najlepszych lekcji o tym kim chcę być w życiu. To rok o powrotach do źródeł po co jestem. W tym właśnie roku, doświadczyłem Odpowiedzi na pytania w trzech ważnych dla mnie obszarach.

JA – Za mną spory kawałek życia, który przeprowadził mnie już przez wiele doświadczeń.  Odnalazłem wiele pasji, poznałem wielu ludzi, zwiedziłem wiele miejsc, przeżyłem sporo przygód, obserwowałem wiele zjawisk tych dotyczących relacji. I dzięki tym zdarzeniom miałem i mam szansę i możliwość obserwować wszystkie zmiany, który następują we mnie wraz z doświadczeniem, które po prostu się dzieje, bo przeżywam każdy kolejny dzień.
I moje JA zatoczyło koło: Ludzie, Zadania, Ludzie. Dokładnie tak to wyglądało. Zaczęło się wszystko od Człowieka w centrum, przeszło przez Zadania, które były niemalże każdym dniem w gonitwie o „nie wiadomo co”, po to, aby finalnie zobaczyć, że w życiu zawsze chodzi o Człowieka. I dobrze mi właśnie z tym, bo to jest po prostu moje.

BIZNES – Jestem przedsiębiorcą od wielu lat. Budowałem i buduję zespoły, które czasami bywają skuteczne, a czasami zupełnie nie. I tutaj również jest refleksja, którą myślę, że często można tylko doświadczyć, żeby ją zrozumieć i zabrać. Bo ciężko uwierzyć w to co za chwilę napiszę, bez doświadczenia tego. W biznesie ważne są pieniądze – wszyscy o tym wiedzą. Jeżeli nie ma pieniędzy – nie ma biznesu. A ja zobaczyłem, że biznes powstaje zawsze tam, gdzie jest Wartość składająca się z dwóch rzeczy: budowania Człowieka i sprzedaży innym Wartości (nie produktu). W innym artykule chętnie rozwinę ten wątek. To wątek o Wartości i Cenie.

OTOCZENIE – Żyjemy w relacjach. Każdy kontakt z drugim człowiekiem buduje jakąś relację. Lepszą lub gorszą, jednak zawsze jakąś. Zawsze zostawiamy jakiś ślad. I wiem, że nie jest możliwe, aby zostawić w życiu innego Człowieka zawsze dobry ślad, bo ludzie często postrzegają tę samą rzecz w różny sposób. Moja refleksja jest dzisiaj taka, że ja chcę zostawiać ślady, które są zgodne z moim Kodeksem Honorowym. Z moim kodeksem, w którym określa w jaki sposób chcę żyć dla siebie i innych.

I najważniejsze. Wiem, że jeżeli patrzę przez właśnie przez Perspektywę Człowieka, to nie warto zamykać niedokończonych spraw, tylko dlatego, że wymusza to kalendarz. Wiem, że na Człowieku zaczyna się każda historia i na nim również się kończy.
I co z tego, że zadania biegną tak czy siak? Jeżeli wokół Ludzie „rosną” w sobie – również dzięki Tobie, odnajdują siebie i swoje PO CO, to naprawdę warto nie zamykać „niezamkniętych” spraw na koniec roku, a nawet w jakimkolwiek innym momencie. Zupełnie nie warto wpaść w kanał systemu, który wymusza zamykanie. To tylko system, a każdy kto dostrzegł jak działa system, wie, jak prawdziwym można być poza nim. Dostrzeż to i skorzystaj z tego.

GO!TOWI NA LEKCJĘ

  1. Właśnie nadchodzi (1) CZAS na rzeczy najważniejsze. NIE PRZEGAP GO!
  2. (2) Odłącz się. Wyłącz ze swojego myślenia sprawy biznesowe. Po prostu odłóż je na półkę, tak jak odkładasz książkę przeczytaną do połowy, do której wrócisz następnego dnia.
  3. (3) Zamykaj rok, a nie zamykaj spraw, które jeszcze trwają. Nie nadawaj im nazwy „że się nie udało”.
  4. Popatrz na siebie i kiedy właśnie na chwilę zwolniłeś, popatrz co jest w życiu dla Ciebie najważniejsze i od Nowego Roku właśnie na tym (4) skoncentruj się.
  5. Zadbaj o Relacje. Sprezentuj (1) czas, (2) wolną głowę, (3) GO!towość na poszukiwanie rozwiązań oraz (4) koncentracje na sprawach najważniejszych, właśnie tym, którzy według Ciebie najbardziej tego potrzebują.

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE

Kiedy przychodzi właśnie ten moment gdy otwiera się Serce, wtedy na świat wychodzą te czasami ukryte,
a może uśpione Myśli i Słowa.

Życzę Ci, aby właśnie w ten wyjątkowy Czas – Myśli i Słowa obudziły się i zamieszkały w Twojej codzienności. Abyś każdego dnia mógł być Najbardziej Prawdziwą Wersją Siebie.

Wesołych Świąt.