ROZPOSTARTE SKRZYDŁA

Historia zaczyna się ok. 5 lat temu, kiedy po raz pierwszy czytam książkę pod właśnie takim tytułem czyli bogaty i biedny. Nie do końca wtedy akceptuję wszystkie treści w niej zawarte, jednak czuję pod skórą, że pod historią, która tam jest opisana, kryje się coś więcej, kryje się jakaś zupełnie inna historia. Autor na pierwszych kartkach książki kilkukrotnie powtarza:

NIE WIERZ W ANI JEDNO SŁOWO, KTÓRE MÓWIĘ

O co do licha może chodzić? Co to może znaczyć? Kupiłem książkę, którą rekomendowaną jako bardzo wartościową, pełną inspiracji i stwarzającą możliwość zmiany paradygmatów, a już od samego początku mam nie wierzyć w to co jest tam napisane !?!
I wiesz co? Przez kolejne 3 lata zrozumiałem wiele wątków, wielu dotknąłem, wiele wypróbowałem w działaniu, ale to jedno zdanie wróciło do mnie jak bumerang – dopiero 2 lata temu. Dopiero niedawno zrozumiałem, że było to jedno z najważniejszych zdań, które przeleciało bez echa wtedy, kiedy po raz pierwszy dotykałem tematu „bogatych i biednych”.
Zanim napiszę Ci, o co tak naprawdę chodziło w tym wg mnie najważniejszym przesłaniu, pozwól, że opowiem Ci krótką historię.

WYDAWANIE PIENIĘDZY, KTÓRYCH NIE MASZ, JEST FORMĄ WYRAŻANIA EMOCJI, KTÓRE RZECZYWIŚCIE MASZ

Pewnie doskonale wiesz, że wszystko co dzisiaj posiadasz jest wynikiem jednej chwili, jednak dochodzi się do tego często miesiącami, a nawet latami. Kiedy uruchamiałem swój pierwszy biznes, prognozy zwrotu z inwestycji określały moment finału na 84 miesiące. Dopiero po takim czasie miałem zarobić 1 złotówkę. 84 miesiące to dokładnie 30 660 dni.

30 660 dni do 1 złotówki

I sam dzisiaj nie rozumiem dlaczego wtedy podjąłem pozytywną decyzję, że działam, że uruchamiam, że zaczynam. Z perspektywy czasu myślę, że pewnie dlatego, że nie przeliczyłem sobie tych 7 lat na miesiące i dni – bo gdybym zobaczył wtedy ponad 30 000 dni, być może właśnie to by mnie zatrzymało. Być może pomyślałbym, że to jakieś szaleństwo. A tak – różnica między 7 a 30 660 jest naprawdę GIGANTYCZNA.
I właśnie podczas tego czasu byłem biedny i bogaty – bo z jednej strony żyłem, nie narzekając na niedobory finansowe, a z drugiej strony nic nie było moje.
I przyszedł ten jeden dzień, dzień który był 30 660 dniem prowadzenie przeze mnie mojego biznesu. W jednej chwili zacząłem naprawdę zarabiać.
Przez wszystkie poprzednie dni kierowałem się emocją, która bazowała na obietnicy sukcesu, który miał nadejść.
I po tych 7 latach miałem okazję opowiedzieć swoją historię i właśnie wtedy powinienem użyć tego zdania, które mówi o tym, że droga do celu jest często oparta na nieracjonalnych emocjach – marzeniach. I właśnie poprzez emocje możesz zmienić miejsce w którym jesteś – w nich /marzeniach/ wszystko się zaczyna. Możesz stać się bogaty albo biedny. O tym co to konkretnie znaczy za chwilę.
Przez 7 długich lat wydawałem pieniądze, których nie miałem – właśnie dlatego, że wierzyłem, że właśnie moje marzenia mają na tyle głęboki sens, że to jest drugoplanowe. Nieracjonalne. Tak wiem.

LUDZIE BOGACI KONCENTRUJĄ SIĘ NA TYM, CZEGO CHCĄ, NATOMIAST LUDZIE BIEDNI NA TYM, CZEGO NIE CHCĄ. 

Przez większość swojego życia myślałem, że bogactwo polega na majętności. A kiedy po raz pierwszy zastanawiałem się nad tym, co znaczy być biednym lub bogatym nie miałem wątpliwości, że bogaci to Ci co „śpią na pieniądzach”.
Po wszystkich doświadczeniach, wzlotach i upadkach życiowych i biznesowych rozumiem, że bogactwo lub ubóstwo wiąże się nie tylko finansami. Przede wszystkim to mentalność, która prowadzi drogą od posiadania do bycia.
Każdy lub mieć – to zrozumiałe. Każdy kocha być – to zdecydowanie trudniejsze do uchwycenia.
Głównym powodem, dla którego ludzie nie osiągają tego, co chcą, jest fakt, że po prostu nie wiedzą czego chcą.
Jako przedsiębiorca, a obecnie również człowiek wspierający środowiska biznesowe dostrzegam ciągle ten sam mechanizm. Polega on na właściwej koncentracji. Ci, którzy koncentrują swoją uwagę na być – zazwyczaj mają. Ci, którzy koncentrują swoją uwagę na mieć – zazwyczaj mają, ale przestają być.

NIE WIERZ W ANI JEDNO SŁOWO, KTÓRE MÓWIĘ

Absolutnie nie chodzi tutaj o kłamstwo. Absolutnie nie ma tutaj manipulacji. Jest natomiast ostrzeżenie, które tak trudno zauważyć na tak zwany „pierwszy rzut oka”.
Dążenie do sukcesu powoduje, że przyglądamy się tym, którzy wg nas taki sukces osiągnęli. I często przyjmujemy założenie, że jeżeli będziemy kopiować drogę naszych „idoli” osiągniemy to samo.
Rzecz tylko w tym, że jeżeli zaczniesz działać jak Steve Jobs, przyjmij założenie, że być może nie będziesz mieć prawdziwych przyjaciół. Będziesz mieć za to piewców Twojego sukcesu. Jeżeli to rozumiesz i wybierasz taką drogę – to w porządku. Jeżeli jednak chcesz osiągnąć coś zupełnie innego. Inspiruj się, czerp z doświadczeń i dokonuj korekty tego wszystkiego co słyszysz i czytasz do swojego świata, do swoich realiów, do swoich pragnień, do swoich marzeń.
Nie wierz bezkrytycznie w to co mówią inni – bo to są ICH DOŚWIADCZENIA. Tylko ich. Twoje, nawet jak wykonasz identyczne ruchy mogą przynieść zupełnie inne rezultaty.

ŻADNA MYŚL NIE MIESZKA W TWOJEJ GŁOWIE ZA DARMO

Każda, absolutnie każda myśl, której jesteś właścicielem jest albo inwestycją, albo kosztem. Tylko od Ciebie zależy czym będzie. To jest główny powód dla którego należy właściwe dobierać myśli, bo to w jaki sposób myślisz przynosi Ci albo siłę, albo słabość.
Możesz być bogaty albo biedny – to zależy tylko OD CIEBIE SAMEGO!

PS. 

Uważaj na słowa, które wypowiadasz do siebie i do innych – kiedy jesteś w drodze, nie zawsze wszystko dokładnie widać. Dopiero perspektywa pokazuje wyraźnie całość.
Zanim użyjesz sformułowania „bogaty lub biedny” mentalnie – spójrz w jakim momencie drogi jesteś.