SPACER W CHMURACH

Kiedy prowadzisz biznes od wielu lat, wyrabiasz w sobie szereg nawyków i przyzwyczajeń, które tak naprawdę doprowadziły Cię właśnie do miejsca, w którym jesteś. I to jest super wiadomość. Masz takie nawyki, które zbudowały wszystko co teraz posiadasz.
Jednak z upływem lat zmieniają się realia rynkowe, potrzeby ludzi, w tym i Twoje potrzeby również się zmieniają, a niektóre nawyki i przyzwyczajenia zostają z Tobą i często nijak mają się do rzeczywistości, która wymaga już zupełnie czegoś innego.
Które zostają, a które nie? Pierwsza grupa to nawyki z Twojej codzienności – one zmieniają się razem z Twoim dojrzewaniem i wiekiem  – tutaj radzisz sobie całkiem nieźle, ta zmiana przychodzi jakby naturalnie.
Natomiast nawyki biznesowe zostają często bez zmian. Właśnie je zmienia się o wiele trudniej niż te „domowe” czyt. „prywatne”. Te nawyki często ucierają swoje ścieżki jakby „na zawsze”. Tylko dlaczego jedne zmieniasz, a drugie bardzo rzadko lub wcale?

Zmieniasz w prosty sposób te, które stanowią o Twojej wygodzie, komforcie, te które nie wymagają wysiłku. Tutaj jest dla Ciebie po prostu nieograniczone morze możliwości zmiany. Te, które przychodzą Ci z trudem – to często powód wielu rozczarować, rozterek czy po prostu kłopotów. A jednak właśnie te wyrzucasz często poza margines zainteresowań, znajdując setki powodów, wymówek. Wszystko po to, aby nie dotknąć niewygody.

Wiem, wiem – słyszałem to dziesiątki razy – „jestem gotowy/a na niewygodę”. Przez dwa dni tak – to prawda. Jednak zmiana nawyków to często wiele dni czy tygodni żmudnej, nudnej i nieciekawej pracy. A na to jesteś gotowy/a?

PUNKT ZWROTNY

Pewnego jesiennego dnia poczułem, że moja sytuacja biznesowa wymyka mi się spod kontroli. I nie mogłem zrozumieć co się dzieje, ponieważ nie robiłem niczego inaczej, tylko tak jak zawsze, a jednak sytuacja się zmieniała i to na niekorzyść. I wtedy zacząłem powtarzać sobie, że jeżeli chce mieć inne rezultaty, muszę inaczej działać.
Rzecz w tym, że nie potrafiłem rozróżnić zmiany zachowań tworzących fundament moich działań a tych, które są działaniami operatywnymi. Już wyjaśniam o co chodzi.

Zmieniłem działania te na wierzchu czyli poprawiłem ruchy zarządcze w różnych obszarach np. finansów, logistyki, produkcji ect. Problem tkwił jednak w tym, że to były drobne nawyki, które zmieniały tylko określony sposób działania, natomiast nie zmieniały systemu, który zaczynał kuleć. Nie wystarczyło zająć się naprawami w poszczególnych obszarach, trzeba było zacząć od fundamentu, czyli całego modelu biznesowego, którego zupełnie nie widać z perspektywy obszarów operacyjnych.

Zajęło mi ponad 2 lata, aby zrozumieć co jest problemem, co należy tak naprawdę zmienić. A z perspektywy dzisiejszego dnia, jestem przekonany, że gdybym wtedy zaczął od tego co jest kluczowym elementem wielu sukcesów biznesowych, czyli gruntownego przegląd modelu biznesowego, być może bardzo szybko zobaczyłbym – gdzie tak naprawdę boli, które nawyki przeszkadzają, a które wspierają.

Moim punktem zwrotnym była sytuacja, w której nie potrafiłem się już dalej ruszyć z miejsca. W żadną stronę – nie dlatego, że się nie dało, tylko że ja już nie potrafiłem. Energia, którą poświęciłem na pozornie ważne rzeczy, zużyła się na tyle dużo, że nie miałem już niczego w sobie, aby spróbować „siedemnasty” raz.
Tylko, że wtedy nie wiedziałem, od czego należy zacząć.

NIE POD WIATR

Właśnie wtedy zrozumiałem, że ambicje to często wybór drogi pod wiatr. Mówi się, że to klient wyznacza kierunki naszego działania. A ja myślę, że dla wielu przedsiębiorców to tylko slogan, chociaż deklaratywnie podpisują się pod właśnie takim działaniem. Jednak zamiast słuchać, gdzie jest główna potrzeba klienta – często po prostu pytając – ludzie w biznesie realizują to – co im się wydaje.
Przerobiłem to tak skutecznie, że dzisiaj mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że nie słuchałem tego co trzeba było słuchać, a kierowałem się własną wizją rozwoju „swoich ambicji”. Robiłem dokładnie to, co mi się wydawało.
Dzisiaj nie staram się iść pod wiatr. Słucham, przyglądam się, analizuję, posiadam do swoich biznesów modele, w których oceniam kluczowe aspekty efektywności. I właśnie to działa. Nie moje wydaje mi się, tylko wiem.
Jednak potrzebowałem bardzo wymagającej lekcji biznesowej, aby zrozumieć „co robię nie tak”.

Właśnie od tego należy zacząć – zacznij słuchać.

DROGOWSKAZ

Nie ma jakiś specjalnych wskazówek dla wszystkich naraz. Każdy z nas jest zupełnie inny i wg mnie każdy biznes potrzebuje silnego przywódcy, który przede wszystkim rozumie co robi. Oczywiście wspiera się modelami – są kluczowe, aby zrozumieć – jednak to tylko narzędzia, w rękach człowieka, który jest najważniejszy.
Ujmując to w najprostszy model, wskazówka mogłaby wyglądać tak:

  1. PRZEGLĄD ZARZĄDCZY /modele biznesowe/
  2. PRZEGLĄD KULTURY ORGANIZACJI /systemy oparte o wartości/
  3. PRZEGLĄD FINANSÓW /modele finansowe/
  4. PRZEGLĄD SPRZEDAŻY /zrozumienie i określenie potrzeby/
  5. DECYZJE

Owszem to wymaga wysiłku i to jest główny nawyk, który powinieneś w sobie wyrobić – GOTOWOŚĆ NA NIEWYGODĘ. Bo wykonanie tej pracy, może zmienić wszystko, tyle, że komu chciałoby się to robić? Prawda?
Są tacy, którym się chce – oni najczęściej są w zupełnie innych miejscach, niż Ci którzy borykają się z kłopotami. Zacznij od początku – to jest DROGOWSKAZ.

Powodzenia.