To czwarte podejście do tego wpisu.

Kiedy pojawiła się we mnie chęć podzielenia się najważniejszą definicją jaką znam, która pokazuje kim jestem, jakim jestem człowiekiem, z kim mają do czynienia ludzie wokół mnie – Ciebie, myślałem, że to będzie bardzo proste. Byłem przekonany, że zdania będą się wylewały spod palców.
A jednak jest zupełnie inaczej. To co chcę Ci przekazać jest tak skomplikowane, a zarazem proste, że bardzo trudno dobrać mi słowa, które przekażą to, czym chcę się podzielić. Jednak spróbuję.

Prowadząc biznes nauczyłem się bardzo wielu rzeczy, często błądząc i często otrzymując spore ciosy za to co robiłem. I było to absolutnie zasłużone, bo to właśnie jest doświadczenie, które musiałem zbierać, aby każdego dnia stawać się coraz bardziej świadomym tego co robię, jak również, aby dostrzegać to co jest istotą biznesu, to kim jestem i jaki jestem w różnych sytuacjach.

Przez wiele lat byłem przekonany, że jednym z głównych wyznaczników SUKCESU jest wynagrodzenie, które otrzymujesz za swoją pracę. Mówiąc wprost – pieniądze, które zarabiasz. Traktowałem je, jako potwierdzenie skuteczności oraz trafiania w potrzebę rynkową. I dzisiaj nadal uważam, że jeżeli nie zarabiasz to nie masz biznesu, więc pieniądze poniekąd stanowią jego istotę, jednak miałem okazję również doświadczać na sobie oraz przyglądając się ludziom, z którymi pracowałem, co znaczy mieć wszystko oraz co znaczy nie mieć nic. I właśnie obserwując, co się dzieje z ludźmi, którzy doświadczają finansowej krzywej Gaussa /czyt. raz na górze, raz na dole/, zrozumiałem, że w tej całej gonitwie za pieniądzem, można zobaczyć prawdziwe oblicza ludzi, którzy Cię otaczają. Dostrzegłem, że SUKCES w biznesie można, a nawet należy definiować nie tylko wynikiem finansowym, ale niezbędne jest dodanie do niego drugiego istotnyego składnika – kim jest właściciel SUKCESU lub chwilowej biznesowej porażki. I eureka – dopiero /wg mnie/ właściwe połączenie tych dwóch elementów stanowi o prawdziwym osiąganiu wyników – finansowych i osobistych. Właśnie ta mieszanka stanowi o PRAWDZIWYM SUKCESIE.
Można zobaczyć gdzie są prawdziwe przyjaźnie, a gdzie udawane obietnice, kto zostaje z Tobą na zawsze, a kto ucieka z pokładu, kiedy wedrze się na niego nawet odrobina wody. Być może wiesz o czym piszę. Chcę tylko powiedzieć, że to jest właśnie drogowskaz na przyszłość, spojrzenie na innych przez pryzmat właśnie tej definicji, którą za chwilę przeczytasz.
I właśnie w tych doświadczeniach, w których ja również przybierałem przeróżne formy zauważyłem, że kiedyś przeczytana definicja jest jednym z kluczy, aby zrozumieć kim naprawdę jestem i czy warto iść ze mną na przysłowiowy „koniec świata” czy też nie.

Pewnie jesteś ciekawy, jaka to definicja stanowi klucz do SUKCESU. Proszę bardzo.

DEFINIUJĄ CIĘ DWIE RZECZY:

TWOJA CIERPLIWOŚĆ, KIEDY NIE MASZ NIC.

TWOJA POSTAWA, KIEDY MASZ WSZYSTKO.  

 

Widziałeś ludzi, którzy nagle z dnia na dzień tracą wszystko?
A może widziałeś, jak biznes dzień po dniu tonie, a jego właściciel walczy o „życie” ostatkiem sił?

A może zupełnie inaczej. Może widziałeś ludzi, którzy z dna weszli na finansowy szczyt i „im odbiło”.
A może znasz takich, którzy osiągnęli finansowy szczyt i „SZACUNEK”. Są nadal tacy jacy byli, a nawet lepsi?

No właśnie. O tym jest ten wpis. O tym, co dzieje się kiedy nie masz zupełnie nic, a Twoje życie wali się w gruzy i Twoja walka wymaga czasu, a cierpliwość jest ostatnią rzeczą, na którą masz ochotę i siłę.
Jak również o tym, kiedy już wszystko odpali, cierpliwość pomoże Ci wyprostować wszystkie ścieżki, a Ty w końcu zaczynasz ponownie czuć wiatr w żaglach i wydaje Ci się od nowa, że „możesz wszystko”.

Ja zauważyłem, że pomiędzy Nic i Wszystko jest bardzo cienka granica i niezmiernie wymagające jest panowanie nad tym, co może wzbudzić szacunek do samego siebie, jak również innych ludzi.
Nie mam złudzeń, że kiedy masz kłopoty i potrzebujesz pomocy, może  obudzić się w Tobie wiele emocji i skrajnych postaw takich jak: pokora, złość, bezsilność, przyspieszenie, desperacja, gwałtowność, skrucha, smutek, lęk, strach, uważność. Jak widzisz to co się pojawia to skrajności i jest ich niezmiernie wiele. Ja wymieniłem tylko kilka. Jednak każdy człowiek w tych wymagających sytuacjach doświadcza na swój sposób niemalże tych samych emocji, z których rodzą się określone postawy.

Nie mam również złudzeń, że kiedy „wszystko idzie” jak należy, a Ty zarabiasz nagle ponad przeciętnie, w większości /nie we wszystkich/ z nas znika pokora, a budzi się „niepokonany” zdobywca, niezłomny dowódca. I wtedy przychodzi brak uważności, na to, kim się stajesz, bo „sukces” napędza wszystko po swojemu i robi z Ciebie swojego niewolnika.

Piszę ze swojego własnego doświadczenia o tym jak ważne jest to, aby nie zgubić w sobie właśnie tej kluczowej definicji SUKCESU. Na pewno prowadząc biznes jesteś, w którejś z tych dwóch sytuacji. Spójrz na siebie, bo właśnie rodzi się jakaś definicja Ciebie. Dla Ciebie oraz dla Twojego otoczenia. Ludzie wokół Ciebie albo Cię szanują, albo się z Ciebie „śmieją”. To właśnie jest wynik Twoich decyzji, Twoich postaw.

I jeżeli idzie Ci świetnie – przypomnij sobie jak to jest zaczynać, jak to jest kiedy jest trudniej, bo wtedy masz szansę zacząć wspierać innych i BYĆ KIMŚ dla siebie i innych. Właśnie w takich sytuacjach jest najtrudniej być pełnym, dobrym liderem, a właśnie wtedy jest szansa budować najwięcej.
A kiedy jest źle w biznesie, przypomnij sobie, że to właśnie CIERPLIWOŚĆ i CZAS połączone z działaniem mogą zmienić ten stan i niemalże zawsze właśnie te dwie rzeczy przynoszą rozwiązania i 99,99% ludzi, którzy mieli problemy znalazły ratunek poprzez te dwie rzeczy. Tyle, że jedni mieli świadomość, że trzeba uzbroić się w CIERPLIWOŚĆ, a inni musili otrzymać spore lanie, aby w rezultacie i tak doświadczyć CZASU, który zmienił i wyprostował wszystkie ścieżki.

I najważniejsze. Jeżeli jesteś „na szczycie”, szukaj i pomagaj tym, którzy dzisiaj leżą „na łopatkach”. A jeżeli dzisiaj leżysz „na łopatkach”, zwróć się po pomoc do tych co właśnie są „na szczycie”. Jeżeli przyjdzie odwaga, zawsze obaj będziecie wygrani. I to jest właśnie SUKCES.

Jak widzisz, wcale nie jest mi łatwo przekazać wszystko o tej prostej, a jednocześnie skomplikowanej definicji zasłyszanej gdzieś w internecie. Jednak nie mam wątpliwości, że to jest właśnie to zdanie, które prawdziwie pokazuje w jaki sposób  i na co warto patrzeć w biznesie podejmując decyzje czy to o współpracy, czy o przyjaźni, czy też po prostu o zarabianiu pieniędzy.

A Ty, co o tym myślisz?